sobota, 18 kwietnia 2015

Kwietniowo

Wiosna w pełnej krasie,  w domowych ogródkach, błękitnie i słonecznie  żółto. Chłodno jednak stąd grypy i podziębienia nie chcą się zakończyć. Ratujemy się różnymi doraźnymi środkami, cholinex, scorbolamid, polopiryna...syropy. Zajączki wielkanocne pokicały już na łączki. Miłe były święta w tym roku i w miarę zdrowe. Udał mi się koszyk ze święconką, wizytę u rodziny wspominam z nostalgią. Urodziny mamy ze wzruszeniem. Seniorka rodu ukończyła 94 lata, wiek to szacowny, szkoda tylko, że w łóżku, jak zawsze cieszyła się z przyjazdu dzieci, wnuków. Ponad rok w łóżku, tak mają święci, nie skarżą się, mimo cierpień różnych codziennych.

Stygmaty
Nieustanne zmaganie się
z bólem, dni a czasem lata
takie same, ubogie w wydarzenia.
Z ciałem coraz lżejszym,
bardziej ulotnym,
nieobecny spojrzeniem
cierpi człowiek.
To odwieczny Chrystus
pokazuje bolesne rany
 stóp i dłoni i nie ma
lekarza który wyleczy,
uśmierzy ból na dłużej.
Kolejny dzień spotkania
z cierpiącym człowiekiem
to stygmaty które nosisz odtąd
 w sercu.