Jesienna serenada
Jesień swój welon na ziemi rozkłada
Pisze opowieści w nich ludzkie losy
Ciekawie kolejami myśli układa
Jesień swój welon na ziemi rozkłada
Mgielna jesienna wokół serenada
Światła szukasz patrzysz w niebiosa
Jesień pisze ciekawie ludzkie losy
Daruje Bóg sercu piękna dosyt
W wazonie bukiet kolorowych liści
Barwne korale jarzębiny płoną
Mimoza przytula spokojne myśli
W wazonie bukiet kolorowych liści
Trel rozwijają jesienni soliści
Gwiżdżą szpaki pod winogron osłoną
W wazonie bukiet kolorowych liści
Tonacja marzeniem akwarelisty
Taka jest wczesna jesień, kolorowa, zadumana, słońce jeszcze czasem ogrzeje, ale częściej schowa się za chmurką i codziennie o jedną uncję światła mniej, wieczór zapada wcześniej, o godzinie dwudziestej zbliża się już mrok. Zbieramy z grządek ostatnie warzywa, owoce, jabłek niewiele, wszystkie jakieś takie zwiędłe, pokurczone, wyjałowiona gleba, trzeba okopać, podsypać i pobudzić drzewko do życia. Z ptaków, szpaki uwijają się raźno wśród liści. Zbieramy ostatnie winogrona, także składamy parasole. Jeszcze dwa, trzy przyjazdy i będziemy zamykać domek.
