piątek, 27 grudnia 2019

W atmosferze narodzin Jezusa




Lektury świąteczne
Żeby pozostać w atmosferze narodzin Jezusa sięgnęłam po książkę Angelo Comastri: Anioł mi powiedział, autobiografia Maryi”. Książka jest czułym spotkaniem z Marią Matka Jezusa.
 Autor w biografii najświętszej Marii Panny kieruje Czytelnika do objawionego przez Ducha Świętego  Pisma Świętego, a konkretnie do Ewangelii Świętego Łukasza, świadka wydarzeń Ewangelicznych i Apostoła, który siada u stóp Maryi i słucha opowieści  o wydarzeniach mesjańskich, zbawczych dla całej ludzkości.
Autor opisuje nieduże miasteczko Nazaret, gdzie się wszystko rozpoczęło, Maria czyta księgi Tory, zachwyca się pięknem stworzonego świata i Psalmów,  rozważa obietnice, które Bóg złożył Izraelowi, o niewieście, która zmiażdży głowę węża, a także że oto „”Panna pocznie i porodzi syna i nazwie go imieniem EMANNUEL”(Iż 7,10-14). Pozdrowienie Anielskie  zastaję Marię na ufnej modlitwie do Boga, znaki które pojawiają się wraz z wejściem Anioła są niezwykłe, przynoszą spokój i zaufanie a także tę nie do końca uświadomiona myśl, że to ona może by tą oczekiwaną Matką, to z niej urodzi się Jezus, syn Boży. Maria nagle czuje że znalazła się w samym sercu tajemnicy. tak rodzi się pierwsza modlitwa do Matki Bożej… ze słów pozdrowienia Anielskiego i przywitania jej przez  krewną  Elżbietę która w tym czasie także spodziewa się dziecka,  również poczętego w sposób cudowny, po wielu latach bezdzietności. Będzie nim Jan, który wzywa do nawrócenia i pokuty i żeby przygotować na nadejście Mesjasza. Teraz Maria śpieszy do Elżbiety, która jest dużo starsza, ma na pewno problemy z noszeniem wody ze studni i innymi codziennymi pracami. Elżbieta rozpoznaje natychmiast, że jej kuzynka także zostanie matką, „ Skądże mi to, że Matka mojego pana przychodzi do mnie? Pyta Maria    pozostaje u Elżbiety  do narodzin Jana. Następnie uda się wraz z Józefem w  długą podróż do Betlejem, na zarządzony przez Cezara spis ludności.  Tam w grocie pasterskiej narodzi się Jezus. Poprzedza jej znalezienie szukanie miejsca w domach mieszczan, bezradne łzy po kolejnej odmowie i ogromne zaufanie, że Bóg pomoże rozwiązać problem.
 Zasłuchany Apostoł Łukasz  ogląda to wszystko oczami Matki a także wydarzenia dalsze, pokłon Trzech króli,  ucieczkę do Egiptu przed zagrożeniami życia przez Heroda, który był władca nieobliczalnym, pysznym i zazdrosnym a wszystkich swoich przeciwników ( łącznie z żoną, jej bratem  i własnymi synami  zabijał przez najemników albo skazywał na śmierć.  W Egipcie pierwsze słowa maleńkiego Jezusa, jego powrót po śmierci Heroda,  zagubienie w Świątyni. Aż do opuszczenia domu rodzinnego, „Matko odchodzę, żeby zając się sprawami  Mojego Ojca w Niebie”  przyciśnięcie Syna do piersi, niema zgoda matki, n wybór drogi życiowej.
Opowieść się toczy, przeplatana cytatami z  Ewangelii Świętego Łukasza, przepowiedniami, słowami modlitw od dawna zapisanymi w tradycji chrześcijańskiej, rozważaniami posłannictwa mesjańskiego, aż  do śmierci Syna Bożego, której towarzyszy Matka z ukochanymi uczniami, bez Józefa, którego śmierć naznaczona została właśnie w ten sposób, przez nieobecność przy Krzyżu i powierzenie opieki nad Matką uczniom.  
 Matka Jezusa, Najświętsza Maria Panna, ta która przyjęła Boże, ma decydującą rolę w budowaniu Kościoła Chrystusowego i pojawia  się wśród ludzi w licznych objawieniach, między innymi opisanym przez autora Lourdes i Fatimie gdzie przekazuje orędzia i prośby kierowane do ludzi  z nieba.
W zakończeniu natomiast pisze „Maria w dalszym ciągu mówi do nas wśród łez bólu, wśród radości prawdziwych i czystych uczuć…
Ona ma nam do powiedzenia tylko jedno imię Jezus
Ona ma nam do zaoferowania tylko jedna pewność
Jezus!
Ona ma nam do odsłonięcia tylko jedną tajemnicę
Jezus
Kardynał Angelo Comastri  jest  kapłanem, od 2007 roku kardynałem w Rzymie, administratorem w Państwie watykańskim, przewodniczącym administracji Bazyliki Świętego Piotra. Postać pierwszego papieża chrześcijan  ukazał w książce  „Ty jesteś Piotr.  Także znaleźć można wśród jego publikacji  książkę  „Jan Paweł II w sercu świata”.
W kręgu lektur - świątecznie
Żeby pozostać w atmosferze narodzin Jezusa sięgnęłam po książkę Angelo Comastri: Anioł mi powiedział, autobiografia Maryi”. Serdecznie polecam tę wydaną dosyć dawno (polskie wydanie w 2008 roku) książkę. Jest w niej ogromna wrażliwość i czułość spotkania autora z Marią, Matką Jezusa. To rozważanie pełne miłości, z jaką katolicki teolog maluje portret Marii dzieląc się Jej historią opisaną w Piśmie Świętym z czytelnikami.
Kardynał Angelo Comastri w biografii najświętszej Marii Panny kieruje Czytelnika do objawionego przez Ducha Świętego Pisma Świętego, a konkretnie do Ewangelii Świętego Łukasza, świadka wydarzeń Ewangelicznych i Apostoła, który siada u stóp Maryi i słucha opowieści o wydarzeniach mesjańskich, zbawczych dla całej ludzkości.
Autor opisuje nieduże miasteczko Nazaret, gdzie się wszystko rozpoczęło, Maria czyta księgi Tory, zachwyca się pięknem stworzonego świata i Psalmów, rozważa obietnice, które Bóg złożył Izraelowi, o niewieście, która zmiażdży głowę węża, a także, że oto „”Panna pocznie i porodzi syna i nazwie go imieniem EMANNUEL”(Iż 7,10-14). Pozdrowienie Anielskie zastaję Marię na ufnej modlitwie do Boga, znaki które pojawiają się wraz z wejściem Anioła są niezwykłe, przynoszą spokój i zaufanie a także tę nie do końca uświadomiona myśl, że to ona może by tą oczekiwaną Matką, to z niej urodzi się Jezus, syn Boży. Maria nagle czuje że znalazła się w samym sercu tajemnicy. tak rodzi się pierwsza modlitwa do Matki Bożej… ze słów pozdrowienia Anielskiego i przywitania jej przez krewną Elżbietę która w tym czasie także spodziewa się dziecka, również poczętego w sposób cudowny, po wielu latach bezdzietności. Będzie nim Jan, który wzywa do nawrócenia i pokuty i żeby przygotować na nadejście Mesjasza. Teraz Maria śpieszy do Elżbiety, która jest dużo starsza, ma na pewno problemy z noszeniem wody ze studni i innymi codziennymi pracami. Elżbieta rozpoznaje natychmiast, że jej kuzynka także zostanie matką, „ Skądże mi to, że Matka mojego pana przychodzi do mnie? pyta.
Maria pozostaje u Elżbiety do narodzin Jana. Następnie uda się wraz z Józefem w długą podróż do Betlejem, na zarządzony przez Cezara spis ludności. Tam w grocie pasterskiej narodzi się Jezus. Poprzedza jej znalezienie szukanie miejsca w domach mieszczan, bezradne łzy po kolejnej odmowie i ogromne zaufanie, że Bóg pomoże rozwiązać problem.
Zasłuchany Apostoł Łukasz ogląda to wszystko oczami Matki a także wydarzenia dalsze, pokłon Trzech Króli, ucieczkę do Egiptu przed zagrożeniami życia przez Heroda, który był władca nieobliczalnym, pysznym i zazdrosnym, a wszystkich swoich przeciwników ( łącznie z żoną, jej bratem i własnymi synami zabijał przez najemników albo skazywał na śmierć.
W Egipcie usłyszymy pierwsze słowa maleńkiego Jezusa, jego i rodziców powrót po śmierci Heroda, zagubienie w Świątyni. Aż do opuszczenia domu rodzinnego, „Matko odchodzę, żeby zając się sprawami Mojego Ojca w Niebie” przyciśnięcie Syna do piersi, niema zgoda matki, n wybór drogi życiowej.
Opowieść się toczy, przeplatana cytatami z Ewangelii Świętego Łukasza, przepowiedniami, słowami modlitw od dawna zapisanymi w tradycji chrześcijańskiej, rozważaniami posłannictwa mesjańskiego, aż do śmierci Syna Bożego, której towarzyszy Matka z ukochanymi uczniami, bez Józefa, którego śmierć naznaczona została właśnie w ten sposób, przez nieobecność przy Krzyżu i powierzenie opieki nad Matką uczniom.
Matka Jezusa, Najświętsza Maria Panna, ta która przyjęła Boże, ma decydującą rolę w budowaniu Kościoła Chrystusowego i pojawia się wśród ludzi w licznych objawieniach, między innymi opisanym przez autora Lourdes i Fatimie gdzie przekazuje orędzia i prośby kierowane do ludzi z nieba.
W zakończeniu natomiast pisze „Maria w dalszym ciągu mówi do nas wśród łez bólu, wśród radości prawdziwych i czystych uczuć…
Ona ma nam do powiedzenia tylko jedno imię Jezus
Ona ma nam do zaoferowania tylko jedna pewność
Jezus!
Ona ma nam do odsłonięcia tylko jedną tajemnicę
Jezus
Kardynał Angelo Comastri jest kapłanem, od 2007 roku kardynałem w Rzymie, administratorem w Państwie watykańskim, przewodniczącym administracji Bazyliki Świętego Piotra. Postać pierwszego papieża chrześcijan ukazał w książce „Ty jesteś Piotr. Także znaleźć można wśród jego publikacji książkę „Jan Paweł II w sercu świata”.
Helena ML


piątek, 20 grudnia 2019

W świetle Czwartej Świecy Adwentowej (22.12.2019)






Czy umiemy świadczyć miłość i miłosierdzie? To nie jest takie proste, okazuje się

Dałeś Boże rodzicom Miłość ogromną,
Oni dla dziecka oddają wszystko
Gdy chore zapominają o swoich potrzebach,
Pracowaliby na trzy etaty na koszty operacji
Swoją codzienna postawą świadczą miłość wytrwałą
Niejednokrotnie do śmierci posłuszni zadaniu
Ponad siły zwykłego człowieka
Za uśmiech za kolejny oddech
Święty również dla bliźniego zrezygnuje z "siebie"
Pieniądze które zamierzał przeznaczyć na wakacje
Sukienkę Sylwestrową a nawet na kolejny tomik wierszy
Odda na leczenie jednego z wielkiej rzeszy bliźnich...
Codziennie pójdzie świadczyć wolontariat do hospicjum...
Świętego stać na ogromne wyrzeczenia
Dzięki niemu dzieje się dookoła dobro
Ludzie witają uśmiechem
Dusza czyśćcowa natomiast się buntuje
Dlaczego ja gdy dookoła tylu ludzi
Instytucje pomocowe znajomi rodzina
Według prawa nie mam obowiązku
Zapracowałem na swój chleb
Przestrzegam przykazań
On lub ona nie są nawet moim bratem siostrą
Kim jestem? Najczęściej duszą czyśćcową
Moja miłość wygodna nieduża do własnej rodziny
Trochę grzeczności na codzień
Poszanowanie prawa
Miłość prawdziwa natomiast jest zawsze ofiarna
Nie uznaje zakazów osób silniejszych
Mimo rygorów ucieka tam gdzie płaczą
Jest radością i pocieszeniem Serca jezusowego
Boże pozwól mi teraz w Adwentowym czasie
Każdego dnia przez chwilę zapomnieć o sobie
Skupić się na potrzebach bliźnich

Takie były moje myśli w pierwszym tygodniu Adwentu. W drugim tygodniu kupowaliśmy podarki dla bliskich, dla siebie, zaowocowało świąteczna "bieganina" takim wierszem


Blichtr świąteczny

Święta będą na bogato, to nic, że nie mamy za co
Wszyscy muszą mieć prezenty, pod choinką, Boże Święty!
Więc pożyczka! Mocium panie, Gotówka do ręki damie
Wszystko błyszczy nęci kusi, dużo pieniędzy mieć musi

Ona szuka tych omamień, w galeriach handlowych
Kupuje tam kosmetyki, dla wnuków samochodziki
I laleczki śpiewające, także bałwanki świecące
Ubranie też kupi nowe, świąteczno- sylwestrowe

Pięć tysięcy już wydała, czy jest więcej? zapytała
- To zarobek z dwóch miesięcy, mówię - nie będzie więcej
- Ale prezent dla teściowej, kupię jeszcze palto nowe
Bombki i świeczki grające, także krasnale chodzące

Indyka i dwa zające, na Wigilię karpia dużego
Sporo ciasta świątecznego, i słodycze i owoce
-Nie śpię przez ciebie dwie noce, szukam banku drugiego,
takie są koszty blichtru świątecznego,

Na rok raty rozłożyłem, o zdrowie się pomodliłem
Jezus w żłobku na sianku, my na świątecznych hulankach
I przy przeobfitym garnku, Bóg jeden wie co jutro będzie
Przywitajmy Jezusa wszędzie, po staropolsku godnie
Zachowując myśli pogodne.



Czas który wzrusza, niesie nadzieję, zgodę i miłość w zwaśnionych wcześniej rodzinach, to


Boże Narodzenie


Maleńki Jezu słyszę
Anielski delikatny śpiew
Głęboki oddech nocy przenika
I jaśnieje światłem  Grota Narodzenia
Akompaniament czułych harf wtóruje - boskich
                Świąt

środa, 4 grudnia 2019

Grudniowe wspomnienia - w aurze dziecięcych lat


Czekamy na Święta Bożego Narodzenia
- czujemy, to miłość przychodzi
i ziemię opromienia.
Może ustaną między krajami
waśnie i okrutne  wojny,
betlejemska gwiazda
także w rodzinach
czas przyniesie spokojny.
Z opłatkiem w ręku siądziemy do Wigilii, 
dobrych myśli i słów nie zabraknie 
w takiej pięknej chwili.
Mocą łaski  słowa zapłoną jak lampka wieczna
i miłość prawdziwa przywróci odwieczny ład.




Wigilie z jabłkami  i orzechami ( 24 grudnia każdego roku w każdym katolickim domu)


Wigilie mojego dzieciństwa, jakie były? Wracam myślą do tamtych czasów. Trudnych dla rodziców, dla nas dzieci z małymi codziennymi radościami, bez większych potrzeb, a nawet bez wiedzy jakie te potrzeby mogłyby być.  Wyjazd po świerk, to była męska sprawa, jechał tato sankami zapewne, zaprzęgniętymi w konika do  lasku, gdzie  miał już z sąsiadem umówione drzewko na Wigilię, albo trochę dalej do własnego niedużego lasu, gdzie rosły sosny, świerki i brzozy. Mama piekła kruche ciasteczka, pewnie dwa tygodnie przed Świętami Bożego Narodzenia , żeby zdążyły skruszeć. Pomagaliśmy je mamie wykrawać foremkami w kształcie serduszka, aniołka, drzewka, robiliśmy też przy pomocy szklanki kółka i półksiężyce.  Później smarowało się je rozmąconym jajkiem i posypywało cukrem.  Mama pozwalała też, żebyśmy wówczas upiekli  ciastka , według wymyślonego przez siebie kształtu, co wcale nie było takie proste, śliczna lalka po upieczeniu nie zawsze wyglądała tak ładnie jak dziecko chciało. Drzewko ubieraliśmy w Wigilię, wczesnym rankiem, były bombki, niektóre bardzo stare, odziedziczone po babci,  bałwanki, buciki, mikołaj w koszyczku,  biała gąska, być może z większego zestawu, łańcuchy, wówczas sobie robione z papieru kolorowego, albo ze słomy , do tego specjalne na Boże Narodzenie wyrabiane przez fabryki słodyczy cukierki  owocowe, ale w kolorowych, błyszczących  papierkach i podłużne świąteczne lizaki.  Świeczki woskowe,  trzeba było każdorazowo zapalać.  Tak było we wczesnych latach sześćdziesiątych. Choinka stała na podłodze i sięgała do sufitu. Im wyższa była choinka tym bardziej cieszyły się dzieci. Wieczorem szukaliśmy na niebie pierwszej gwiazdy, kiedy się pojawiała siadaliśmy do stołu. Wigilijny nastrój podkreślało świąteczne ubranie, biały obrus, z siankiem pod spodem, opłatek na białym talerzu, żłobek pod choinką. Potrawy na stole były oczywiście bezmięsne, postne.  Zupa mleczna i kompot z owoców, śledź w śmietanie, ryba smażona, ziemniaki, chleb, ciastka i sernik lub makowiec.  Do tego mogły być jeszcze serniczki, smażone na patelni.  Nie pamiętam, czy mama robiła pierogi, na pewno robiła serniczki , czasem też sałatkę z warzywami i śledziem.  Przed posiłkiem dzieliliśmy się opłatkiem, z rąk taty wędrował do mamy i dzieci. Wszyscy składali sobie życzenia – rodzice życzyli sobie więc grzecznych i pobożnych dzieci, a dzieci życzyły im w zamian zdrowia…  i zawsze była modlitwa – którą  rozpoczynało jedno z rodziców „Boże pobłogosław nas i te dary, której w Twojej  obecności spożywać będziemy. Daj nam czystym sercem powitać Dzieciątko Jezus” .  Po kolacji śpiewaliśmy kolędy, „W żłobie leży, któż pobieżny, kolędować  małemu Jezusowi… „ ; „Lulajże Jezuniu” ; „Anioł pasterzom mówił, Chrystus nam się narodził, w Betlejem”…  , i  wiele innych.  W tle nie grało radio i nie przemieszczaliśmy się po pokoju w blasku płynącym z ekranu  telewizora. Śpiewu kolęd nauczyłam się od rodziców. W naszym gronie nie było  dziadków, poumierali pod koniec lat czterdziestych i  na początku pięćdziesiątych zatem  znaliśmy jedynie miłość i troskę rodziców. Po pierwszej Komunii Świętej chodziliśmy też na Pasterkę, odbywała się wówczas zawsze o 12 w nocy. Droga do Świątyni ( nieco powyżej dwóch kilometrów), zwykle była pokryta śniegiem, czasem było bardzo ślisko. W blasku księżyca i latarek  lśniły kryształki lodu na drzewach. Kościół był odświętnie ozdobionymi wysokimi świerkami , oświetlały wnętrze żyrandole ze świecami, które później zastąpiły elektryczne żarówki.
Prezenty przynosił Mikołaj zaraz po kolacji Wigilijnej, lub znajdowaliśmy je pod poduszką.  Były  skromne, ale ładnie zawinięte  w torbie papierowej, lub włożone do pudełka kartonowego.   Miałam dwie siostry i trzech braci, więc była spora gromadka do obdzielenia.  Otrzymywaliśmy w świątecznej paczce orzechy, jabłka, cukierki owocowe, upieczone przez mamę ciastka, później także po batonie,  albo mlecznej tabliczce czekolady, do tego jakieś rzeczy przydatne,  pamiętam też książki, trzy lata z rzędu.  Do zakupu dwóch – Woźniakowskiej „Czarki „ i książki o Scytach przyznała się później starsza siostra, więc musiałam mieć już 12 lat. Raz  były sanki, dla młodszego rodzeństwa,  w  innym  roku przypinane łyżwy dla starszego brata. Młodsze dziecko  do swojej torebki ze słodyczami otrzymywało bąka, starsze grę np. bierki,  najstarsze szalik albo skarpetki…   Rzeczy potrzebne, które mogły służyć wiele lat i jakieś drobne osobiste zabawki, trochę słodyczy, dużo radości.  Niezapomniana aura katolickich  Świąt Bożego Narodzenia.
(Wspomnienie Heleny)

Helena Murawska Lenckowska

niedziela, 1 grudnia 2019

Grudzień - I Niedziela Adwentu w Kościele Katolickim

Czuwajcie (rozważanie)
Adwent w Kościele Katolickim w tym roku rozpoczyna się Pierwszego Grudnia. To czas oczekiwania - „Czuwajcie” przypomina Biblia, w każdej chwili bądźcie gotowi na przyjście Pana Światła i Wszech-Czasów, na przyjście Mesjasza. W przypowieści o pannach roztropnych i nierozsądnych (Mt.25, 1-13) te roztropne miały pięknie przygotowane naczynia oliwne, mądrość duchową. Pan je zaprosił na ucztę, nieroztropne  natomiast wygasiły swoje lampy, nie przestrzegały dziesięciu przykazań, które Pan Bóg zostawił na kamiennych tablicach i drzwi na ucztę zostały przed nimi zamknięte. Zabrakło im czasu na „dokupienie oliwy”. W dzisiejszym "Czuwaniu" chodzi o takie dysponowanie czasem, żeby w każdej chwili być gotowym na powtórne przyjście Pana. Poranne msze Święte Roratnie będą przygotowywały do duchowego spotkania z Jezusem, także Rekolekcje Adwentowe przyczynią się do korekty naszego postępowania, obudzą niejedno uśpione sumienie. Pan Jezus narodzi się w sercach, które czuwały, nie lekceważyły przykazań, kochały Boga i bliźnich, poda opłatek Wigilijny i pokarm Eucharystyczny. Boże Narodzenie przywróci w rodzinach zgodę i miłość.
Helena Murawska Lenckowska
Czuwajmy więc i kształtujmy w sobie prawe sumienie. Pokorni wobec własnej niemocy, ale pełni dobrej woli i starań w pokonywaniu codziennych trudności. 


Pokora naturę kształci
jestem Boże niedoskonała
bezbronna wobec choroby
żywiołów
zdaję się na Twoją mądrość
prowadź ścieżkami życia
bądź obrońcą
gdy ranią języki bliźnich
bądź moim jedynym sędzią
sprawiedliwym
przyjmę każdą Twoją krytykę
ponieważ tylko Boży sąd
widzi miłością
Helena ML

Polecam także wywiad z poetką Kasią, ona jak nikt inny wie czym jest cierpienie

https://slowonakowadle.blogspot.com/2018/11/czowiek-z-sasiedztwa-iii-wywiad-z-kasia.html?spref=fb&fbclid=IwAR2_F41GP-E044kK9Jt5yE_0s3KSV8o7OCiJ5DRCTrEuur-aGdKiqch98i8