niedziela, 14 kwietnia 2019

Niedziela Palmowa

Kwiecień kwieci się na łąkach, w ogródkach. Coraz bliżej Wielkanoc, dzisiaj Niedziela Palmowa. Zapomniałam wziąć z domu palmę do poświęcenia, ale przed świątynią stała młodzież i udało się zakupić ładną, kolorową palemkę. Będzie zdobiła świąteczny stół. Kilka razy byliśmy też z mężem Mieczysławem na działce. Wszystko mamy już ładnie zagrabione, figurki ogrodowe oczy cieszą. Żonkile rozkwitły pięknie. To szczególne,  dekoracyjne kwiaty, wyglądają jak małe słoneczka w bogatej koronie złotych płatków. Niedługo doprowadzą tam wodę i od maja rozpocznie się radosne kontemplowanie natury. W kwietniu pisałam sporo, więcej tekstów poważnych, związanych z Pasją Chrystusa, która wydarzyła się zaraz po radosnym wjeździe do Jerozolimy, kiedy witano Jezusa jako króla i wybawcę Narodu Wybranego.

Droga Krzyżowa Pana Jezusa – rozważanie na podstawie Pisma Świętego Nowego Testamentu
- Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i męką swoją świat odkupił.
Osądzony przez Piłata, bez żadnej winy,  skazany na ukrzyżowanie jak największy zbrodniarz, ubiczowany i cierniem ukoronowany przez żołnierzy Jezus rozpoczyna swoją Drogę Krzyżową, przygotowano mu już  ciężkie belki, krzyż drewniany, wystarczająco mocny, żeby udźwignął ciało. Panie Jezu, chciałabym z tobą przez czternaście stacji Drogi Krzyżowej iść , tak jak Twoja bolejąca Matka, jak płaczące niewiasty, być obok Ciebie na drodze pełnej smutku, na Golgotę, gdzie będziesz umierał na Krzyżu za nasze występki, nieuporządkowane życie, brak miłości do bliźnich.
Niesiesz Jezu Krzyż, sam bez winy. Popatrz, na Twojej drodze stanęła matka z dzieckiem na ręku. Dziecko maleńkie jest nieuleczalnie chore, też niewinne. Matka płacze, ojciec wyciąga do Ciebie ręce – ulituj się nad niewinnością dziecka Boże, ulecz je, uchroń przed cierpieniem.
Pan Jezus na śmierć skazany, skazane na śmierć nieuleczalnie chore dziecko.
Jak trudno to przyjąć. Modlę się o uzdrowienie niewinnego dziecka, także o uświęcenie każdego człowieka, teraz niosącego krzyż winy.
Chrystus niesie Krzyż odkupienia, drzewo ciężkie przygniata barki. Skazany przez lud i Piłata wychodzi z miasta w kierunku wzgórza Czaszki. O czym myślał wówczas? To nie drzewo, to ciężar grzechów ludzi spowodował, że Syn Boży upada. Oczami duszy oglądam  ofiary przemocy domowej, dzieci, bezbronnych staruszków, maltretowane żony. Wszystkich którzy cierpią z powodu braku miłości Boga i bliźniego u swoich dręczycieli, często bliskiej rodziny, mężów, żon, synów, córek, opiekunów, którzy albo pozwolili się zniewolić nałogom, albo najbliżsi nie sprostali wymaganiom, przez denerwującą bezradność, lub niepełnosprawność. Ubiczowany i cierniem ukoronowany Jezus bierze Krzyż na swoje ramiona. Ukochany Jezu, pomóż krzywdzonym i przemień serce oprawców – żeby mogli zobaczyć jakie wartości niesie droga miłości Boga i bliźniego. Wejdź z miłującym sercem do każdego domu, z jego krzyżem wzajemnych żalów,pretensji, braku miłości do najbliższych nam osób i Ciebie Jezu.
Brzemię krzyża ciąży, drzewo sosny, a może cedru lub oliwki już nie sokami ożywczymi wypełnione, w nim ciężar win się mieści. Przeważa ciężar, ciało Jezusa osuwa się na drogę. Boże wybacz, naszą bezczynność, lęki. Mój bliźni potrzebował pomocy a ja nie podeszłam, nie opatrzyłam ran. Niech inni pomogą, są bliżej, znają się na tym, nie znajdują się pod presją osoby silniejszej…  Leżysz Jezu pod ciężarem krzyża, a ja nie biegnę, żeby ci ulżyć. Ciężar win widza, który nie chce, albo nie umie pomóc potrzebującemu. Wybacz Boże.
Teraz oglądam  jakże bolesne spotkanie na drodze krzyża.  Maryja – Matka Boża  minęła tłum ludzi towarzyszący skazanemu Jezusowi,  wielu obojętnych i ciekawych, także złorzeczących postaci. Stanęła obok syna. Jakże musi boleć serce Matki, gdy widzi poniżenie syna.  Jezus jest bardzo zmęczony, wyczerpany, może nie dojść na miejsce straceń. W tej sytuacji przywódca żołnierzy wyznacza jednego ze stojących przy drodze gapiów, Szymona Cyrenejczyka,  do pomocy przy niesieniu krzyża. Szymon być  może ma ochotę odmówić, nawet uciec w głąb tłumu, ostatecznie niesie ciężkie belki krzyża  razem z Jezusem Przemiana Szymona jeżeli się dokonała, to tutaj, w momencie gdy wraz z Jezusem niósł krzyż. Widzę obok Szymona kapłanów, którzy jako wybrani i namaszczeni przez Boga pomagają ludziom  poznawać prawdy wiary, prowadzą ich słowami  Biblii,  aż do kresu życia. Myślę - oby  nie poddali się zamętowi świata, gdzie szatan mami łatwością życia bez wyrzeczeń,   a zawsze byli wierni powołaniu. Wśród tłumów stoi Święta Weronika, na ramionach ma chustę jednobarwną, dla ochrony być może przed wieczornym chłodem, teraz widząc spocone, spuchnięte i  ze smugami krwi oblicze Jezusa podchodzi do niego. Ociera chustą twarz, robi to delikatnie, żeby nie spowodować bólu. Uniesiona głowa, pełne wdzięczności spojrzenie. Weroniko!  zdałaś celująco egzamin z miłości bliźniego. Patrząc w  odbite na chuście Oblicze Boga Weronika zawsze będzie wierna przykazaniom, Święta Weroniko, którą Bóg wyróżnił na Krzyżowej Drodze módl się  za nami, gdy nie radzimy sobie z w trudnościach życia codziennego, gdy łamiemy przykazania Boże  Niech Twoja spontaniczna pomoc odrzuconemu Jezusowi będzie dla nas wskazówką do pełnienia czynów miłości bliźniego.
Ciężar ludzkich grzechów coraz bardziej przytłacza, nawet miłość Boża, jego wola przebaczenia  ledwie daje radę je unieść. Robaku ludzki, popatrz Bóg Tobą nie gardzi. Jezus dźwiga wszystkie przewinienia, zamknięte teraz w drzewie cierpienia. A ludzie wątpią w boskość Jego umysłu, są nieufni wobec jego wielkiej miłości. Syn Boży upada po raz drugi.
Widzą to dobre niewiasty, płaczą, ponieważ widok wędrującego z krzyżem skazańca napełnia je głębokim smutkiem płaczą, ponieważ chętnie by podały  mu kubek wody, lecz od tłumu oddziela Jezusa wojsko, niewiasty nie są  odważne, nie podchodzą,  Ale i Jezus je zauważył, a gdyby mógł uśmiechnąłby się do dobrych  niewiast. Teraz mówi – "nie płaczcie nade mną,  ale nad sobą  i synami waszymi" a w domyśle ludzkim... Ja jestem posłańcem niebios Bogiem, a wy i wasze dzieci chodzicie po ziemi. Oby  uczynki zaprowadziły Was do miejsca wiecznego szczęścia. Oprócz dobrych niewiast, wiele jest podatnych na lekkomyślny sąd, plotki, większymi jeszcze  ułomnościami jest pycha  i lekceważenie bliźniego.  Niewiasta to przede wszystkim matka, opiekunka domowego ogniska, która razem z ojcem  pewnie prowadzi swoją rodzinę ścieżką wiary. Obok kapłana uczy przykazań.
Droga Krzyżowa zdaje się nie mieć końca, Pan Jezus upada po raz trzeci, ten upadek jest jeszcze boleśniejszy od poprzedniego. To przez powtarzające się błędy i występki człowieka, który tyle razy obiecywał poprawę, a nadal kłamie, kradnie, oszukuje, silniejszy bije słabszego, wykorzystuje swoje lepsze położenie materialne wyśmiewa, Powtarzające się upadki człowieka powodują wielki ból u Boga, który właśnie doszedł ostatkiem sił na Wzgórze Czaszki, widzi wiele krzyży, obok wykopane  trzy doły lub wkopane już  trzy duże belki, jako podstawa - jedna na  Krzyż Jezusa , dwie na skazanych razem z nim,  teraz są już przybijani do krzyży. Jezus słyszy ich krzyk, ogląda nagość, sam  też zostaje z szat obnażony, cierpi za  oddających się nałogom, nieposkromionym hulankom, za wszystkich którzy nie szanują ciała ani swojego, ani bliźnich. Kolejnym aktem bólu, przybijanie do krzyża, gwoździe rozrywają ciało, wchodzą w drewniane belki . Jezus krzyczy z niemocy, z wysokości krzyża ogląda okrutne wojny, toczące się w różnych częściach ziemi. Ludzie pozbawiają siebie wzajemnie życia, nie szanują także braci mniejszych, zwierząt i ptaków, czyniąc spustoszenie w ich stadach.  Widzi ludzi, którzy nie żałowali za swoje grzechy, ogląda ich potępienie. Jak potępienie skazańca z lewej strony, pełnego żalu i nienawiści, który być może pozbawił życia wielu ludzi. Bóg jednak miał moc przebaczenia, i jemu i innym wielkim zbrodniarzom, może jeszcze większym. Ostatni akt życia Jezusa  w ciele człowieka dobiega końca. Wywyższony Jezus zamyka oczy, umiera. Żołnierz  potwierdza śmierć, otwierając mu drzewcem włóczni bok. Pod krzyżem stoi  Maria  matka Jezusa, wraz z Marią Magdaleną i umiłowanym przez Mistrza uczniem. . Matka pełna bólu nieutajonego osuwa się na kolana.
 Ostatni akt życia  Syna Bożego   w ciele człowieka dobiegł  końca.   Po słowach „Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił” – Chrystus  zmarł.  Zdjąć ciało z krzyża pomagali  dwaj zamożni członkowie  Żydowskiej Rady Sędziów (Sanhedrynu) potajemni  uczniowie  Jezusa  - Józef z Arymatei  i  Nikodem.  Ludzkie ciało Chrystusa  złożone zostało w ramiona matki – jakże bolesna  Pieta , miecz bólu przeniknął serce Marii, gdy składano  na  jej  łono   nieżywe  dziecko,   mimo, że  przyjęła z pokorą Boży Plan Zbawienia,  że od początku   zdecydowała się poddać  woli  Niebieskiego Stwórcy wychowując  swoje Boże Dziecko.
Matko bolesna,  obyśmy tak jak  ty zgadzali się z  wolą Bożą,  żebyśmy nie szukali zemsty na naszych prześladowcach,  za swoje krzywdy.  Naucz nas Maryjo, przebaczać winy, nie chować w sercu urazy do naszych krzywdzicieli.
 Składają  w jej ramiona  martwe   ciało syna. Dokonało się. Jezus musiał umrzeć w ludzkim ciele, aby dokonało się odkupienie rodzaju ludzkiego.
 Jezu,  dzień się zakończył, nastała ciemność nocy. Twoje ciało  owinięte w białe płótno, namaszczone olejkami, zostało  złożone w wykutym w skale grobie należącym do św. Józefa z Arymatei. Twój duch w tym czasie zstąpił w otchłanie szeolu, tam dusze które zasłużyły na zbawienie zobaczyły jasne światło Królestwa Niebieskiego i  przygotowane dla siebie miejsce, a niektóre stanęły obok Jezusa w chwale Zmartwychwstania. Czekały na to wiele wieków. Inne dusze natomiast miały pozostać na zawsze w otchłani, to te które nie zaufały sile zbawczej Bożej miłości.  Bóg  zbawia człowieka za  czyny miłości, a także łzy żalu i skruchy, dlatego nie odrzuca nikogo, każdy może wraz z Nim oglądać chwałę zbawionych.
Dziękuje Jezu za Twoje poświęcenie. Oglądam chwałę Zmartwychwstania, oto jesteś Boże wywyższony na wieki. Dziękuję za możliwość powrotu do domu Ojca w Niebie. Są tam już pierwsi Rodzice, Adam i Ewa,  także dzieci, nieświadomi chorzy, staruszkowie i  wszyscy którzy Tobie zaufali, ponieważ skaza grzechu pierworodnego została obmyta zbawczą krwią Bożego Syna. Jezu dziękuję Ci, Jezu przepraszam i przebacz moje winy, abym również mogła oglądać Niebo Zbawionych. 
Zmartwychwstanie Jezusa otoczyło Ziemię pierścieniem nadziei, Miłosierdzie Boże jest bezgraniczne. Ufajmy Panu. Wesołego Alleluja.
Helena ML.


***
,,Krzyż składa się z kawałków drzewa skrzyżowanych w jednym punkcie. 
W życiu codziennym krzyż składa się z woli Bożej i naszej, kiedy się one krzyżują”.
cytat : Św. Maksymilian Maria Kolbe

Jezusie

Jezusie ukrzyżowany przez człowieka
do końca wybaczający
przez swoje chwalebne Zmartwychwstanie
pomóż mi poddać się Twojej woli
gdy świat zsyła pokusy
gdy inny człowiek prześladuje
 pozwól mi zostać misjonarką niewiernego
 albo nieść z pokorą krzyż niezrozumienia
 przyjmij moją słabość  dodaj sił
 proszę o dar rozumu
 żebym mogła poznać Twoją wolę
 o dar męstwa i bojaźni Bożej
 żebym w chwili
próby wytrwała przy Tobie.


Napisałam  również kilka utworów dla dzieci, oczywiście świątecznych i nimi się również podzielę :


Chrystus Zmartwychwstaje
modlitwa dziecka

Nie chcę żeby Jezus
nosił koronę cierniową.
Będę dobrym dzieckiem
od teraz - daję słowo!       .

Nie chcę żeby dźwigał
ciężkie brzemię krzyża.
Będę słuchał rodziców
nie będę okłamywał.

Bójek żadnych  od dzisiaj
z siostrą ani bratem.
Dam siostrzyczce misia,
niech się nim pobawi

Mamusia uczyła,
że ładnie się dzielić,
wtedy anioł w niebie
także się weseli.

Dla ciebie Jezusie,
dla taty i mamy
zrobię wyklejankę
z pisaneczkami.

Chrystus Zmartwychwstaje!
Weselą się dzieci,
kiedy będą grzeczne
też będzie się cieszył.

(kwiecień 2019)


Świąteczne prace. 

To dopiero będzie bajka!
Malujemy dzisiaj w szkole jajka.
Strusie i kurze  jajeczka  
już na malowanie czekają grzecznie.
Inne ptaki przez okno do dzieci zaglądają, 
też się przymilają.

Łabędzie i  gęsie jajka  śliczne białe 
oczekują w kolejce  na pomalowanie,
cały rok marzyły o pięknym kolorze,
teraz marzenie spełnić się może . 
Każde dziecko ma pędzelek,
kolorowe akwarele.

Wnet pojawią  się na jajkach
paski, gwiazdki i kwiateczki,
także bazie w wazoniku
i święcone w zdobionym koszyku.
Pomysłów jest tu bez liku. 

Na strusim jajku błękitne chmurki,
zielona trawa, a obok brzozy baranek biały,
dalej  gdzie rzeczka kaczuszki płyną
wraz kaczętami , jakie śliczne!
Powiedzcie sami!

Na innym  biegną wesołe dzieci,
każde palemkę wielkanocną  niesie –
namalowały to Hania z Grzesiem ,
żeby na stole było świątecznie.
Także  łabędzie jajko całe w błękicie,
falę za falą i łódź tu widzicie.

A gąseczce namalowały dzieci 
jajka w kolorowe piłki radosne,
kaczuszkom  kaczeńce wesołe ,
kurkom podarowały promienne
słoneczniki szlaczki i paseczki.
Jakie  piękne te  pisaneczki.

Teraz mali artyści   swoje malowanki
i pisanki i kraszanki  na kiermaszu
wystawili-  na stół świąteczny.
Kupić można w szkole, a dzieci
pojadą na wycieczkę w nagrodę.

(ten wierszyk jest  sprzed roku, teraz nauczyciele strajkują, więc dziećmi zajmują się rodzice)
 Helena ML
 zdjęcia własne.