czwartek, 26 grudnia 2013
Kolędy i pastorałki (C-G) z sebastek888
Świąteczne akcenty koniecznie musiałam umieścić w blogu. Kolędy są z nami, radują i pocieszają w chwilach trudnych. Są najpiękniejszym promykiem nadziei, która prowadzi prosto do nieba.
Szpital
Nie jestem przesądna, ale 13 grudnia zabrano do szpitala mamę. Coś w tym jest, trzynastka okazała się dla mamy pechowa. Zabrana została do szpitala w Toruniu na Bielanach na oddział intensywnej terapii, z małą nadzieją na powrót do zdrowia. To bardzo rozległy udar - poinformował doktor. Kiedy odwiedziliśmy mamę w szpitalu spała, może nas słyszała, ale niekoniecznie skojarzyła, że to jej dzieci. Po 9 dniach przeniesiona została z intensywnej terapii do szpitala w małym miasteczku, też dosyć odległym od naszego miejsca zamieszkania. Na szczęście w pobliżu licznej reszty rodziny. Chciałam jechać tam zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, ale mąż się nie zgadza, ma teraz urodziny i imieniny, więc pojadę dopiero po Nowym Roku, być może mama będzie już w rodzinnym domu. Nic mnie teraz nie cieszy, chodzę osowiała z kąta w kąt, z obowiązku piszę życzenia świąteczne, we śnie dźwigam nieprzytomną mamę, proszę o zdrowie w modlitwie. Jeżeli mama po świętach wraca do domu to oznacza tylko jedno - poprawę stanu zdrowia, to dobrze, teraz przy odpowiedniej opiece i rehabilitacji będzie wracała do zdrowia. Z niecierpliwością myślę o naszym spotkaniu w Roku 2014. Oby było dobrze, jak najlepiej.
czwartek, 5 grudnia 2013
Nie rozumiem
Nie rozumiem na czym polega efekt cieplarniany. Ogrzewanie daje ciepło, czy to będzie węgiel, czy drzewo czy ogrzewanie słoneczne. Każde daje ciepło które ogrzewa skrawek atmosfery pomnożony przez wielkie x. Dwutlenek węgla to nie tylko węgiel, duże hodowle i dużo ludzi...jak oddychają bagna? jak butwieją pokłady liści i gniją powalone drzewa w prastarej puszczy...rozkłada się nawóz...życie oddycha, żyjemy, jest nas coraz więcej, niepokoimy się o swój możliwie długi byt na planecie Ziemia, o nasze dzieci, wnuki, prawnuki aż do tysięcznych pokoleń... Chcielibyśmy długo i szczęśliwie mieszkać na naszej planecie. Mniejsze kataklizmy, które zdarzają się dookoła zostały przez nas zaakceptowane, jako zło konieczne - tak jak śmierć jednostki, której przecież nie uda się uniknąć, wszyscy kiedyś znajdziemy się w zaświatach, nikt nie wie jak tam jest, większość się boi, ale zgadza z nieuchronnością. Odwieczny Bóg to zaplanował, jesteśmy mali, choć stworzyliśmy tyle praktycznych a czasem niepojętych wielkich rzeczy. Czy istnieje życie i Niebo dla tych którzy odeszli czy tylko ich ostatni oddech, ich energie myślowe zostają komuś ofiarowane, a potomkowie niosą dalej życie w niezmiennej jego formie. Co im przyniesie efekt cieplarniany, a my czy zdołamy przeciwstawić się zamiarom Boga, jeżeli On to zaplanował...
Efekt cieplarniany - co go powoduje, czy przebiegunowanie Ziemi, to niewielkie odchylenie, które spowodowało, że więcej promieni słonecznych sięga do lodowców Arktyki, czy wyżarzanie które dokonuje się na słońcu, czy powolne zwiększanie masy Ziemi, czy wszystkie te przyczyny razem...czy nasi inżynierowie znajdą sposób na przeciwstawienie mu się. Cokolwiek by to nie było wiele jeszcze pokoleń ludzi i ich braci zwierząt cieszyć się będzie słonecznym latem, bogatą w dary jesienią, trudną zimą....Na prastarej Ziemi mniej było planowej gospodarki człowieka, większość zdarzeń dokonywała się w odwiecznym rytmie pór roku - wiosny, kiedy wszystko rozkwita, dojrzewa w lecie, rodzi w jesieni i zamiera w zimie. W Europie czy Ameryce pożary zabierały ogromne połacie starego lasu, ale na jego miejscu w sprzyjających warunkach natychmiast wyrastały młodniki, bogate w jeżyny, poziomki, maliny i grzyby, stary las miał zdecydowanie mniej darów do ofiarowania. Delikatne listki, jasne przecudne polany, radość wzrostu, młody las to życie w pełnym radości rytmie. Stary las to odwieczny mrok i obszary lęku, mateczniki grubego zwierza i butwiejące liście. Potrzebny zarówno stary las jak młody i jasne prześwietlone światłem polany i ogromny ocean i morze, rzeka a nawet obszary bagien, chociaż powietrze tam ciężkie. Nie wiem czy konieczna pustynia i ogromny lodowiec... chyba też potrzebne, bo tak stworzono ziemię, że krąży i są obszary, gdzie światła słonecznego za dużo, albo za mało....
Efekt cieplarniany - co go powoduje, czy przebiegunowanie Ziemi, to niewielkie odchylenie, które spowodowało, że więcej promieni słonecznych sięga do lodowców Arktyki, czy wyżarzanie które dokonuje się na słońcu, czy powolne zwiększanie masy Ziemi, czy wszystkie te przyczyny razem...czy nasi inżynierowie znajdą sposób na przeciwstawienie mu się. Cokolwiek by to nie było wiele jeszcze pokoleń ludzi i ich braci zwierząt cieszyć się będzie słonecznym latem, bogatą w dary jesienią, trudną zimą....Na prastarej Ziemi mniej było planowej gospodarki człowieka, większość zdarzeń dokonywała się w odwiecznym rytmie pór roku - wiosny, kiedy wszystko rozkwita, dojrzewa w lecie, rodzi w jesieni i zamiera w zimie. W Europie czy Ameryce pożary zabierały ogromne połacie starego lasu, ale na jego miejscu w sprzyjających warunkach natychmiast wyrastały młodniki, bogate w jeżyny, poziomki, maliny i grzyby, stary las miał zdecydowanie mniej darów do ofiarowania. Delikatne listki, jasne przecudne polany, radość wzrostu, młody las to życie w pełnym radości rytmie. Stary las to odwieczny mrok i obszary lęku, mateczniki grubego zwierza i butwiejące liście. Potrzebny zarówno stary las jak młody i jasne prześwietlone światłem polany i ogromny ocean i morze, rzeka a nawet obszary bagien, chociaż powietrze tam ciężkie. Nie wiem czy konieczna pustynia i ogromny lodowiec... chyba też potrzebne, bo tak stworzono ziemię, że krąży i są obszary, gdzie światła słonecznego za dużo, albo za mało....
Subskrybuj:
Posty (Atom)