Trzeba mieć uważne serce.
W dzisiejszym zabieganym
świecie mamy coraz mniej czasu dla bliźniego swego. Schorowani sąsiedzi? - Ależ
oni mają rodzinę i dzieci. Tak dzieci powinny się nimi zająć. Tylko, że dzieci nie
zawsze są na miejscu. Instytucje natomiast z urzędu zajmujące się opieką
przysyłają opiekunki tylko po zgłoszeniu potrzeb. Rozmawiam z mieszkającą na
innym osiedlu znajomą. Korzysta z dziennego domu opieki, co daje jej motywację do przeżycia wielu ciekawych dni, wypełnionych rehabilitacją i rozmowami z koleżankami i kolegami z domu opieki. Ma
opiekunkę, która przychodzi rano, również sąsiadki z którymi udaje jej się
czasem zamienić parę słów na klatce schodowej. Rodzina odwiedza ją w każdą sobotę.
Ale któregoś dnia zabrakło jej chleba, innego potrzebowała szybko wykupić
lekarstwa z apteki w godzinach popołudniowych. Wydawałoby się, że nic
prostszego, wystarczy zapukać do sąsiadki i poprosić. - Sąsiadka kupiła?-
Pytam. - Nie będę prosiła sąsiadki, odpowiedziała znajoma. - Więc jak sobie
poradziłaś Janka?- Rano przyszła opiekunka i wykupiła. Ta sąsiadka, czy ona
kiedykolwiek zapytała czy ja czegoś potrzebuję? -
Potrząsnęła dosyć bujną fryzurą. - Nie będę nikogo
prosiła.
I tak jest często, sąsiedzi nie interesują się swoimi bliźnimi mieszkającymi drzwi w drzwi, nawet nie wiedzą kto tam mieszka. A może mieszkać osoba bardzo potrzebująca wsparcia. Kilka spotkań, rozmów serdecznych, być może ośmieliłoby słabszego, schorowanego człowieka do zwrócenia się z prośbą o pomoc. Znajoma jest dzielna, więc właściwie sobie jeszcze poradzi, ale są ludzie bardzo bezradni, o których istnieniu opieka społeczna dowiaduje się, gdy są już u kresu sił psychicznych i fizycznych. Zniedołężniali, a nawet zagłodzeni i brudni, wymagający wszechstronnej opieki. Gdyby mieli uważnych sąsiadów, mogłoby im to przywrócić kilka lat godnego życia.
I tak jest często, sąsiedzi nie interesują się swoimi bliźnimi mieszkającymi drzwi w drzwi, nawet nie wiedzą kto tam mieszka. A może mieszkać osoba bardzo potrzebująca wsparcia. Kilka spotkań, rozmów serdecznych, być może ośmieliłoby słabszego, schorowanego człowieka do zwrócenia się z prośbą o pomoc. Znajoma jest dzielna, więc właściwie sobie jeszcze poradzi, ale są ludzie bardzo bezradni, o których istnieniu opieka społeczna dowiaduje się, gdy są już u kresu sił psychicznych i fizycznych. Zniedołężniali, a nawet zagłodzeni i brudni, wymagający wszechstronnej opieki. Gdyby mieli uważnych sąsiadów, mogłoby im to przywrócić kilka lat godnego życia.
Lustrzane odbicie
Spogląda panna w lustereczko
- śliczna jesteś! ono przytakuje,
na pewno nie oszukuje.
Młodzian obok to potwierdza,
jego serce kocha piękno.
- śliczna jesteś! ono przytakuje,
na pewno nie oszukuje.
Młodzian obok to potwierdza,
jego serce kocha piękno.
Żłobi lustro rysy na twarzy,
jesień rysuje w krajobrazie,
a serce gromadzi wspomnienia,
światłem duszy je otacza
i spokojnie ogląda swoje odbicie.
jesień rysuje w krajobrazie,
a serce gromadzi wspomnienia,
światłem duszy je otacza
i spokojnie ogląda swoje odbicie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz