niedziela, 10 lutego 2019

Rok 2019 budzę się z zimowego snu.


Nowy Rok w rozkwicie, niestety  już dziesiąty luty. Naprawdę budzę się z zimowego snu. To efekt współistnienia w portalach literackich kilku. Za kilka dni otrzymam Antologię Charytatywną Peronu Literackiego ( trzecia w której zamieściłam wiersze). Jestem szczęśliwa, z tego powodu że są miejsca, gdzie można pokazać kawałek swojej duszy, myślę, że jest w niej trochę światła, poza tym cały czas stara się zwalczać przywary, cały czas się szlifuje, pozbywa złych przyzwyczajeń, coraz mniej się żali na zły i obcy świat. Poza tym jak zwykle przepisuję rękopisy męża, czytam bardzo dobre powieści, zajmuję się też domem, wyprowadzam na spacer Dosię. Emerytura darowała trochę czasu, ale dla mnie zawsze go za mało. Do tych myśli przypisuję opublikowany  w ubiegłym roku wiersz.


Życie to nurt rzeki
Z małego źródła wypływa rzeka,
z wnętrza ziemi, która jej kołyską,
wyrusza w drogę samodzielnie.
Nabiera mocy nurt pośpieszny,
łączy się w drodze strumień dzielny
z druhami głębin, letnim deszczem.
Podobnie człowiek, opuszcza
bezpieczne miejsce pod sercem matki,
aby wyruszyć na osobne szlaki.
Źródło zapisuje istotne znaczenia,
ale życie płynie wciąż naprzód.
Czas krajobraz serca zmienia.
Burzą się wiry życiowych porażek,
radośnie szemrzą osiągnięcia.
Zakolami płynie życia rzeka.
Także równym prądem,
w swojej drodze samodzielna
- spokojna,  wyciszona, spełniona.
Dąży ku bezkresom nieba,
gdzie się połączy nurtem
z oceanem boskości.
W nieba oceanie życie wieczne
obiecanie ludziom, którzy
przeszli szlak życia bezpiecznie.
Zachowali w sercu miłość
do Boga i bliźnich, pomimo
wielu na drodze utrudzeń.
Helena ML

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz