Rymowane
pocztówki
*
Jelonek
.
Jelonek umykający
w
jedlinowy las.
Czas
– zima
Śnieg-
biały
Las zielony
*
Zamyślony mały seter
raz założył
mamy sweter.
Mama
patrzy, myśli
-
sweter jak się patrzy.
Mówi
- miły mój seterku
wiesz, do twarzy ci w sweterku.
*
Chińska
pagoda.
-
U nas pogoda
owszem
przychylna.
Może
tam wstąpię.
Może
potwierdzi
mi
to Sybilla.
Wynurza
się z prehistorii,
maleje,
maleje,
zamienia
się w pasikonika,
znika...
Czemu miły
dinozaurze
nie
zechciałeś czekać na mnie?
*
Ku
latu wiodą wspomnienia,
a
tu już zima.
Do
widzenia.
Wszyscy
mówią
że
ta sowa
to
jest bardzo
mądry
ptak.
Ja
tam nie wiem,
bo
możliwe
że
tę książkę czyta
wspak.
Najczęściej
w symbolu
ognia
smoka widzę.
Walka
z jego płomiennymi
językami
to symbol
najwyższej
odwagi i siły.
Nie
kleks żaden
to
ni kurka,
ale
ten
co
podwórka
zdobi.
Królem
drobiu
się
nazywa
i
odwagi mu
nie
zbywa.
Powiedziałabym
przybywa
mu
odwagi
bo
i ogon
prawie
pawi,
bo i grzebień
bo
i głos.
Koguciku
chodźże,
chodź.
też
się jakiś
haczyk
ima
czy
nie ima?
-
koci spryt,
mówią
-kocia
wygoda.
I
elegancja
i
wdzięk,
mogłabym
dodać.
Kocur
podoba się
Szalenie,
śliczne
ma wąsy
ale
czy sumienie?
Rząd
małych myszek
drepcze
w ciszy...
Usłyszy?
może
nie usłyszy.
Motylka
rysuję
latem
nad łąką
w
słonku.
wydarzeń,
jest zwykle
dom,
przestrzeń najbliższa
Sercu.
Dookoła dzieje się
Wszystko.
Co przyniesiesz Nowy Roku?
Może
ześlij większy spokój,
może
nowe tysiąclecie
już
na Odnowionym świecie.
Co
magiczna niesie data?
-
Koniec, czy początek świata.
2000
nic takiego, było już
tysiące
tego. Każdy przecież
wie
że wieku świata nie określi
żadna
data. Można liczyć wieki
ziemi,
że miliardy były cztery.
Może
tyle i przed nami,
choć w to nie wierzymy sami
*
Porannej
kawy filiżanka,
-
sypana, może być
też z
dzbanka.
Do
tego cukru
odrobinka
by
przyjemniejsza
była
chwilka.
Goryczka
trochę
nam
wszak
szkodzi,
trochę
słodyczy
dzień
złagodzi.
*
-
nie to chwilka
nazbyt
krótka.
Nie
dźwięk to
Jeszcze,
zaledwie
tonu
zapowiedź.
Zostawić
ćwierćnutkę
-
gdzieś pobiec.
Soczysta
dojrzałość
Gruszy,
to
może jeszcze
wzruszyć.
Ogród
bramy
Otwiera,
grusza
i ty pod
gruszą
teraz
.
A
że już od
tygodnia
zjadasz
na przykład
salceson
do tego
musztardę
-
dzisiaj patrzysz
i
najzwyczajniej
czujesz
jak
sok
ci
po brodzie
kapie.
Zmień
menu
zmień
menu!
*
Fontanna na rynku
Lecz
nie w Ciechocinku.
Wokół
rzędem lipy
To
miast wielu
Widok znakomi
*
Znany wszystkim,
Malowniczy
I
lubiany bardzo ptak
Nazywa
się jak?
Nie,
nie budzik
To
kogucik.
W kanadyjskim domku
Miło
życie płynie
Jest
przecież ogródek
Dwa
też klony duże
Za
domem w domyśle
Podwórze.
Garaż także,
Ganek śliczny widok
Bardzo to liryczny.
Romantyka i poezja
Zwykle
w takich
Mieszka miejscach.
*
Słodkiemu dzieciątku
W
Nowym Roku
Katarów
żadnych
Ani
chorób
Tym
bardziej.
Pan
doktor ładny
Pan
doktor miły
Ale
jako gość
Znamienity
żeby był
Już
zawsze u rodziny.
Płynąc
dopłyniesz do brzegu,
Do
miejsca lub przeznaczenia
Bo
tylko takie dwie drogi
I
dwa bywają znaczenia.
Miejsce
mieć może
Urok,
miejsce mieć
Może
sens i serce
A
przeznaczenie to
To
co zostało ci dane
W
zamian za wybór,
Bo
mogłeś wybrać
Inaczej.
Ta filozofia
To
życie.
Pogoda piękna
Czy
byle jaka
Często
to miejsce
Odpoczynku
Dla
ptaka.
Z
bezpieczeństwem
Bywa
różnie
Ptaku
nasz
Mały
podróżny.
Odpoczynek,
sjesta
mała,
jest
stoliczek
i
parasol, może
sobie
grzać
słoneczko
my
się
ochłodzimy
deczko.
Gdy słoneczko
już
zachodzi
to
pyzaty księżyc
wchodzi
na
ciemnoniebieskie
niebo,
zaraz
mała
gwiazdka
mruga,
najpierw
jedna,
potem
druga.
Noc
to jest
zapowiedź
nocy.
Trochę
się
słoneczko
boczy,
choć
właściwie
czemu
nie
już
półkula
druga
mknie.
Tę
ogrzeje
tę
ogrzeje
z
radości
wciąż
promienieje.
Oby
się nie zasmuciło
bo
zimno by się zrobiło
na
ziemi.
Mały
księżyc
do
snu skłania
w
fazie jest
opowiadania.
Księżyc
świeci
także
nad Stambułem
mieszka
tam Szeherezada
śliczne
baśnie opowiada.
W
sandałach po kraju
Mahomet
wędruje,
pisze
Koran księgę,
tam
się Islam wykłada.
Bizantyjskie
kopuły
i
modlitwy Mezzuina
to
turecka jest kraina.
mały, zgubiło
drzewo.
Latał
listeczek
wirował
z
powiewem
aż
opadł
na
ziemię,
nigdy
nie został
drzewem
chociaż
to pewnie
było
jego największe
marzenie.
Lubię
ciebie
listeczku
serdeczny
lecz pestki bardziej
cenię.
Medale
są po to
żeby
zdobić nimi
to
i to.
Jeden
dyplom
inny
szaty
trzeci
włoży
do
szuflady.
Czwarty
trudni
się
zbieractwem
tychże
medali,
bo
wiadomo
że
od wielu
wieków
już
je
wyrabiali.
Medale
za odwagę
medale
za zaszczyty
i
najpiękniejszy
medal
ten
co w sercu
wyryty.
Papierowe
łodzie
latające
ptaki
delikatne,
kruche
z
pietyzmem
wyrabiane
popłyną
rzeką
polecą
w niebo
nieodległe
ostrożnie
składane.
Jeden kwiatek,
drugi
kwiatek,
trzeci
kwiatek
to
też bratek
i
ten czwarty
i
ten piąty
wysadzimy
je
na
klomby,
wysadzimy
na
rabatki
niechaj
oczy
cieszą
bratki.
Nowy
Rok naprawdę
próg
przestąpił
rozgościł
się
w
ziemi chacie,
odrobinę
zmęczony
nie
maleńki a duży,
porządny
bo jakby
maluch
miał zarządzać
ziemskimi włościami
przez
365 dni.
Teraz
z balu na bal,
sypią
się confetti
Nowy
Rok
radośnie
witany
już
się porządnie
wytańczył,
najadł, napił
a
przed nim jeszcze
tyle dni balu.
Nie
szkodzi.
Zdąży
na czas pory
roku powymieniać,
ustali
trasę wędrówki
i
gwiazdę przyszłości
Cieszmy
się z jego
przyjścia,
nasz 2002
będzie
piękny, pogodny
i
długi.
do
spinania
słów
lub papieru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz