Wczoraj zlokalizował mi komputer wirusa, Koń trojański ma siedzieć u mnie. Co to oznacza - czy zawiesi mi się komputer w najbliższym czasie? Oby nie. Skąd taki wirus? Z facebooka czy z gier niektórych? bo trudno posądzać o rozsyłanie wirusów sklepy internetowe czy allegro. Mam program antywirusowy, ale dosyć słaby, trzeba by było kupić nowy. Problem w tym,że mąż zabrania mi kupować czegokolwiek przez internet. Kombinuje jak koń pod górkę, ściaga jakieś darmowe "triale". Sytuacja dosyć trudna, bo ja lubię pewność i spokój. Mąż natomiast to taki Ojciec Wergiliusz, hejże dzieci hejże ha, róbcie wszystko to co ja". Nie kupuj - jak kupię przez internet gotów kupiony zablokować i usunąć. Więc korzystanie z komputera jest dosyć niekomfortowe, bo program to rzecz ważniejsza niż różne formy kasy z której korzysta się przy grach jak "gadulce", "eurogąbki".
Jak go przekonać do bezpiecznego korzystania z internetu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz