czwartek, 26 grudnia 2013
Szpital
Nie jestem przesądna, ale 13 grudnia zabrano do szpitala mamę. Coś w tym jest, trzynastka okazała się dla mamy pechowa. Zabrana została do szpitala w Toruniu na Bielanach na oddział intensywnej terapii, z małą nadzieją na powrót do zdrowia. To bardzo rozległy udar - poinformował doktor. Kiedy odwiedziliśmy mamę w szpitalu spała, może nas słyszała, ale niekoniecznie skojarzyła, że to jej dzieci. Po 9 dniach przeniesiona została z intensywnej terapii do szpitala w małym miasteczku, też dosyć odległym od naszego miejsca zamieszkania. Na szczęście w pobliżu licznej reszty rodziny. Chciałam jechać tam zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, ale mąż się nie zgadza, ma teraz urodziny i imieniny, więc pojadę dopiero po Nowym Roku, być może mama będzie już w rodzinnym domu. Nic mnie teraz nie cieszy, chodzę osowiała z kąta w kąt, z obowiązku piszę życzenia świąteczne, we śnie dźwigam nieprzytomną mamę, proszę o zdrowie w modlitwie. Jeżeli mama po świętach wraca do domu to oznacza tylko jedno - poprawę stanu zdrowia, to dobrze, teraz przy odpowiedniej opiece i rehabilitacji będzie wracała do zdrowia. Z niecierpliwością myślę o naszym spotkaniu w Roku 2014. Oby było dobrze, jak najlepiej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz