sobota, 19 lipca 2014
Myśli
Byłam na pielgrzymce w Wilnie. Staliśmy u stóp Matki Bożej Ostrobramskiej. Modliliśmy się w intencjach własnych i pokoju na Ziemi. Matka Boża z zatroskaniem wsłuchiwała się w intencje, może wspomoże ludzi dobrej woli. Byłam wzruszona, tyle tam śladów polskości - Uniwersytet Wileński, Mickiewicz, Słowacki, Filomaci, wcześniej królowie Polski i Litwy. Litwa to piękny kraj, pełen jezior, lasów, rzek. Życie tam toczy się jakby wolniej, nie ma jeszcze tylu autostrad, mniej turystów i samochodów, tam powietrzem naprawdę się oddycha. Prawdopodobnie niegdyś Litwa była w całości, poza terenem dzisiejszych granic państwowych krajem słowiańskim. Założyciele i królowie Litwy to byli Słowianie pograniczni, mieszkający między Polską a ówczesną Rusią. Więc Jagiełło i Witold byli Słowianami. Północ kraju natomiast zamieszkiwały ludy prusko-łotewskie. Kiedy Krzyżacy nawracali Prusów na chrześcijaństwo, a czynili to przy pomocy mieczy, ci uciekając dołączyli do mieszkającej na północnym wschodzie ludności i zaludnili pogańskie wówczas tereny północnej Litwy. Zachowali język i obyczaje i z czasem stworzyli własną państwowość, zachowując dla niej nazwę słowiańskiej niegdyś wielkiej Litwy. Litwini dzisiejsi są więc potomkami narodu pruskiego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz