LIRNIK CZARNOLESKI
Wstęp.
Zielonym gościńcem
do Czarnolasu,
gdzie
mistrz Jan miodem
stuletnim gościł.
Do Czarnolasu,
kędy wieści ze
świata
poselskim traktem
się niosły, jakimi
drogami wędrować
dzisiaj ?
Jak głos odtworzyć
i barwę odzienia
z jakim Janem
rozmawiać?
Czy tym od fraszek
i radosnych pieśni,
figlarnym Janem,
którym był
najczęściej?
Może z poważnym,
gdy o
sprawiedliwość
starania czynił,
rozwagę mądrą
głosił
jako bard i
dworzanin
u króla w
audiencji.
Może, kiedy
dzieckiem
bożym czując się
najpełniej
z żarliwą miłością
psalmy
przetłumaczył.
Z jakim Janem
rozmawiać?
Pogrążonym w smutku
którego śmierć
dotknęła
córeczki, nic tak
przecież nie boli
jak kiedy dziecko
umiera, niedawno
w ramionach, potem
ramiona puste,
można
je skrzyżować, same
się oto rozwarły
do kojącego ból
drzewa.
Z jakim Janem
rozmawiać,
o jakim dzisiaj
śpiewać.
PIEŚNI
Janowi z Czarnolasu
Pieśń I
Dawida niosłeś
pieśni,
orfejskiej liry
niedościgły ton
brzmiał ci
najpiękniej.
Wtórowałeś mu,
łabędź wśród ludzi.
Posiadłeś świadomość
rzeczy ważnych i
wielkich,
co czyniło ciebie
samotnym, lecz
pewnie
szczęśliwym.
Byłeś
wybrańcem Boga.
Przemijalność życia
dawała się oswoić,
myśl o przyszłej
u pokoleń sławie
mnożyła siły,
rósł głód pisania
nieśmiertelnych
pieśni.
Sławię ciebie
dzisiaj,
sławili
współcześni.
Pieśń II
Wędrowałeś
po Florencji i Padwie,
były ci znane
też i znakomite
umysły epoki
a ty w ich gronie
byłeś pierwszym
wśród królewskiej
świty.
A że ci bliższe,
boś poeta wiersze
i spokój wiejski
przeto osiadłeś
przecież
w cichej samotni,
pięknym Czarnolesie.
Pieśń III
Kiedy pokochałeś
życie sielskie,
przyniosło ci
ono w darze
plony złotych
ziaren,
radość poranków
letnich.
gdy słońce
złociste,
mgłę osuszywszy
poranną
budziło ptaszęta
i śpiących
domowników
a w pełni południa,
trzmiele radośnie
wśród ziół
rozkwitłych
się uwijały.
Pokochałeś czar
jesieni
i surową piękność
dni zimowych
- Wtedy ożywał
mit o prometejskim
ogniu szczęścia,
a domem
niepodzielnie
władała Westa.
Pieśń IV
Janie z Czarnolasu,
oto siejba twoja
do naszych czasów
dotrwała i dłużej
jeszcze niesiona
będzie.
Dopóki istnieje
Ziemia
i myśl ludzka na
niej,
pozostaniesz wśród
nas lirnikiem
najpierwszym
Czarnoleski Panie.
Helena Murawska Lenckowska
zdjęcia ze zbiorów prywatnych
Byliśmy z mężem w Czarnolesie, w zadumie oglądałam pamiątki po wielkim polskim poecie. Wiele wydań wszystkich jego utworów, ozdobionych rycinami, obrazy, portrety rodzinne, także sceny rodzajowe w których wymodelowane postacie - Jana Kochanowskiego, rodziny i przyjaciół ubrane w stroje z epoki siedzą w jadalni, słuchają muzyki lub dyskutują. Dworek w którym znajduje się muzeum otoczony jest pięknym parkiem. W głębi znajduje się nieduża kaplica. Dominuje tutaj cisza, w pobliżu kaplicy wchodzi się w klimat pieśni i biblijnych psalmów. Wypoczynek i bardzo głębokie doznania duchowe sprawią, że miejsce to pozostanie długo w pamięci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz