poniedziałek, 19 sierpnia 2019

W Czarnolesie


LIRNIK  CZARNOLESKI

 Wstęp.

Zielonym gościńcem
do Czarnolasu, gdzie
mistrz Jan miodem
stuletnim gościł.
Do Czarnolasu,
kędy wieści ze świata
poselskim traktem
się niosły, jakimi
drogami wędrować
dzisiaj ?
Jak głos odtworzyć
i barwę odzienia
z jakim Janem rozmawiać?

Czy tym od fraszek
i radosnych pieśni,
figlarnym Janem,
którym był najczęściej?
Może z poważnym,
gdy o sprawiedliwość
starania czynił,
rozwagę mądrą głosił
jako bard i dworzanin
u króla w audiencji.
Może, kiedy dzieckiem
bożym czując się najpełniej
z żarliwą miłością
psalmy przetłumaczył.

Z jakim Janem rozmawiać?
Pogrążonym w smutku
którego śmierć dotknęła
córeczki, nic tak
przecież nie boli
jak kiedy dziecko
umiera, niedawno
w ramionach, potem
ramiona puste, można
je skrzyżować, same
się oto rozwarły
do kojącego ból drzewa.
Z jakim Janem rozmawiać,
o jakim dzisiaj śpiewać.


PIEŚNI

Janowi z Czarnolasu

Pieśń I

Dawida niosłeś pieśni,
orfejskiej liry
niedościgły ton
brzmiał ci najpiękniej.
Wtórowałeś mu,
łabędź wśród ludzi.
Posiadłeś świadomość
rzeczy ważnych i wielkich,
co czyniło ciebie
samotnym, lecz pewnie
szczęśliwym.
Byłeś wybrańcem  Boga.
Przemijalność życia
dawała się oswoić,
myśl o przyszłej
u pokoleń sławie
mnożyła siły,
rósł głód pisania
nieśmiertelnych pieśni.
Sławię ciebie dzisiaj,
sławili współcześni.

Pieśń II

Wędrowałeś
po Florencji i  Padwie,
były ci znane
też i znakomite
umysły epoki
a ty w ich gronie
byłeś pierwszym
wśród królewskiej świty.
A że ci bliższe,
boś poeta wiersze
i spokój wiejski
przeto osiadłeś
przecież 
w cichej samotni,
pięknym Czarnolesie.

Pieśń III

Kiedy pokochałeś
życie sielskie,
przyniosło ci
ono w darze
plony złotych ziaren,
radość poranków letnich.
gdy słońce złociste,
mgłę osuszywszy poranną
budziło ptaszęta
i śpiących domowników
a w pełni południa,
trzmiele radośnie
wśród ziół rozkwitłych
się uwijały.
Pokochałeś czar jesieni
i surową piękność
dni zimowych
- Wtedy ożywał
mit o prometejskim
ogniu szczęścia,
a domem niepodzielnie
władała Westa.

Pieśń IV

 Janie z Czarnolasu,
oto siejba twoja
do naszych czasów
dotrwała i dłużej
jeszcze niesiona
będzie.
Dopóki istnieje Ziemia
i myśl ludzka na niej,
pozostaniesz wśród
nas lirnikiem najpierwszym
Czarnoleski Panie.

Helena Murawska Lenckowska 
zdjęcia ze zbiorów prywatnych


 

 Byliśmy z mężem w Czarnolesie, w zadumie oglądałam pamiątki po wielkim polskim poecie. Wiele wydań wszystkich jego utworów, ozdobionych rycinami, obrazy, portrety rodzinne, także sceny rodzajowe w których  wymodelowane postacie - Jana Kochanowskiego, rodziny i przyjaciół ubrane w stroje z epoki siedzą w jadalni, słuchają muzyki lub dyskutują.  Dworek w którym znajduje się muzeum otoczony jest pięknym parkiem. W głębi znajduje się nieduża kaplica. Dominuje tutaj cisza, w pobliżu kaplicy wchodzi się w klimat pieśni i biblijnych psalmów. Wypoczynek i bardzo głębokie doznania duchowe sprawią, że miejsce to pozostanie długo w pamięci








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz