Czy umiemy świadczyć miłość i miłosierdzie? To nie jest takie proste, okazuje się
Dałeś Boże rodzicom Miłość ogromną,
Oni dla dziecka oddają wszystko
Gdy chore zapominają o swoich
potrzebach,
Pracowaliby na trzy etaty na koszty
operacji
Swoją codzienna postawą świadczą miłość
wytrwałą
Niejednokrotnie do śmierci posłuszni
zadaniu
Ponad siły zwykłego człowieka
Za uśmiech za kolejny oddech
Święty również dla bliźniego zrezygnuje
z "siebie"
Pieniądze które zamierzał przeznaczyć na
wakacje
Sukienkę Sylwestrową a nawet na kolejny
tomik wierszy
Odda na leczenie jednego z wielkiej
rzeszy bliźnich...
Codziennie pójdzie świadczyć wolontariat
do hospicjum...
Świętego stać na ogromne wyrzeczenia
Dzięki niemu dzieje się dookoła dobro
Ludzie witają uśmiechem
Dusza czyśćcowa natomiast się buntuje
Dlaczego ja gdy dookoła tylu ludzi
Instytucje pomocowe znajomi rodzina
Według prawa nie mam obowiązku
Zapracowałem na swój chleb
Przestrzegam przykazań
On lub ona nie są nawet moim bratem
siostrą
Kim jestem? Najczęściej duszą czyśćcową
Moja miłość wygodna nieduża do własnej
rodziny
Trochę grzeczności na codzień
Poszanowanie prawa
Miłość prawdziwa natomiast jest zawsze
ofiarna
Nie uznaje zakazów osób silniejszych
Mimo rygorów ucieka tam gdzie płaczą
Jest radością i pocieszeniem Serca
jezusowego
Boże pozwól mi teraz w Adwentowym czasie
Każdego dnia przez chwilę zapomnieć o
sobie
Skupić się na potrzebach bliźnich
Blichtr
świąteczny
Święta będą na bogato, to nic, że nie
mamy za co
Wszyscy muszą mieć prezenty, pod choinką, Boże Święty!
Więc pożyczka! Mocium panie, Gotówka do ręki damie
Wszystko błyszczy nęci kusi, dużo pieniędzy mieć musi
Ona szuka tych omamień, w galeriach handlowych
Kupuje tam kosmetyki, dla wnuków samochodziki
I laleczki śpiewające, także bałwanki świecące
Ubranie też kupi nowe, świąteczno- sylwestrowe
Pięć tysięcy już wydała, czy jest więcej? zapytała
- To zarobek z dwóch miesięcy, mówię - nie będzie
więcej
- Ale prezent dla teściowej, kupię jeszcze palto nowe
Bombki i świeczki grające, także krasnale chodzące
Indyka i dwa zające, na Wigilię karpia dużego
Sporo ciasta świątecznego, i słodycze i owoce
-Nie śpię przez ciebie dwie noce, szukam banku
drugiego,
takie są koszty blichtru świątecznego,
Na rok raty rozłożyłem, o zdrowie się pomodliłem
Jezus w żłobku na sianku, my na świątecznych hulankach
I przy przeobfitym garnku, Bóg jeden wie co jutro
będzie
Przywitajmy Jezusa wszędzie, po staropolsku godnie
Zachowując myśli pogodne.
Boże Narodzenie
Maleńki Jezu słyszę
Anielski delikatny śpiew
Głęboki oddech nocy przenika
I jaśnieje światłem Grota Narodzenia
Akompaniament czułych harf wtóruje - boskich
Świąt

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz