piątek, 20 czerwca 2014

Mama

Mama jest po udarze niedokrwiennym, leży już 7 miesięcy, lekarz określa stan jako stabilny. Odwiedzam mamę tak często jak mogę, czyli raz w miesiącu. Nie mam samochodu więc jadę PKS lub PKS_PKP od sześciu do czterech godzin - ostatnio znalazłam lepsze połączenie więc teraz będe z niego korzystała. Rodzina miejscowa bywa i dwa, trzy razy w tygodniu, sąsiadki dosyć rzadko, mogłyby częściej, bo żaden chory nie lubi samotności. Mama jest miłą staruszką i opieka w tej chwili nie jest już uciążliwa. Przekonuję rodzinę, żeby od czasu do czasu wynajęła opiekunkę, ale nie bardzo chcą, radzimy sobie - mówią. Opieka nie byłaby droga, przekonuję, warto na dwa dni w tygodniu wziąć opiekunkę... Bratowa unosi się honorem a może po prostu nie lubi obcych ludzi, jak się jej kręcą po mieszkaniu, w domu  są już przecież trzy kobiety ... wystarczy i trochę pieniędzy zostanie w kasie domowej. Nie nalegam, mam zaufanie...Smutno mi, bo nie wrócą już czasy wspomnień, wspólnego oglądania fotografii. Ale umysł jeszcze jasny, więc kontakt jest, trochę skromniejszy, ale i tak cudowny, po tak rozległym udarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz