Oko Boga
Bóg jest wszędzie,
w kwitnącym kwiecie,
w zielonym drzewie,
w niebieskim bezkresie,
wśród gwiazd Drogi Mlecznej.
Jest w naszych myślach,
pieśni i słowie, niesie radości
i nie opuszcza nas
wśród kłopotów
dnia codziennego.
Podtrzymuje w smutku
i każdym cierpieniu,
jest obok nawet gdy
w wielkim zwątpieniu
tonie niejedna dusza.
Kimże jest człowiek
wobec Wszechświata?
Oko Boga, oko Opatrzności
pełne miłosierdzia i miłości
do stworzenia jest z nami
w chwili poczęcia,
dorastania, jest przy śmierci.
Uczy miłości, pokory, odwagi.
Kim bylibyśmy bez naszego
boskiego Nauczyciela?
Bezładnym kłębkiem emocji,
być może kapryśnym dzieckiem,
pełnym przerażenia
wobec przykrości życiowych,
lęku przed śmiercią.
Dziękuję Ci Boże,
za otrzymane dobro,
proszę Ciebie Boże,
nie opuszczaj w potrzebie
ani mnie, ani żadnego
innego stworzenia...
Uwolnij duszę od lęku,
pozwól pokonać cierpienia,
tylko z Tobą niełatwe
staje się możliwe do zrobienia.
Jeżeli możesz daj trochę radości,
żebym nie zwątpiła w życia starości.
Napisałam ten wiersz kilka miesięcy temu, jest prawdziwy, tak rozumiem przesłanie wiary katolickiej. Niedawno w Boliwii zginęła młoda wolontariuszka katolicka Helena Kmieć. Oglądam w TV i pismach jej mądrą, piękna twarz. Harcerka, wolontariuszka, dobra, pogodna osoba nie żyje. Jak napisał reporter z Gościa Niedzielnego jej przykład pociągnie wielu młodych do czynów pięknych i szlachetnych. Oby tak było.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz