Jak szybko mijają chwile, jak szybko mija czas. Spędzam go na przepisywaniu dziennika męża. To dobre odtwórcze zajęcie. Zaniedbałam może przez to moje wpisy. Pisany odręcznie dziennik Mietka mnie zadziwia. Podczytywałam czasem jego fragmenty, ale to nie to samo co dokładne, zdanie po zdaniu wgłębianie się w treść przeżyć drugiej bliskiej osoby i przypominanie sobie wielu wspólnych chwil i dni. Bo Mietek mniej pisze na tematy "ogólne" na każdej z kart jest dokładny opis wydarzeń minionych lat i dni. Jest więc dokładność w opisywaniu rzeczywistości i wiele przeżyć jakie przyniosły kolejno praca, wydarzenia w świecie i domowe. Z domowych najwięcej radości "działkowych" i spotkania z ludźmi. Najciekawsze w tym wszystkim jest odkrywanie duszy drugiego człowieka. Mężczyzna jawi się na kartach dziennika w pełnej prawdzie i delikatności duszy. Jest mądry, wrażliwy, twórczy. Jest wrażliwszy może nawet niż kobieta. Ponieważ nacieszyłam się już trochę minionym czasem naszego wspólnego życia, może też wrócę do kontynuacji swojego nieregularnego bardzo pamiętnika-myślnika. Na zdjęciu urodziny i imieniny Mieczysława.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz