środa, 24 kwietnia 2013

Uzdrowiciele

Czy bioenergoterapeuta może uzdrowić chorego człowieka? Czy bioenergoterapia to metoda leczenia, czy klasyczne uzdrowienie dotykiem. W katolicyzmie uzdrowienie jest nieodłącznie związane z wiarą. Uzdrawiał Pan Jezus, uzdrawiali też apostołowie, żeby ogłosić zmarłego świętym nie wystarczy opinia nieskazitelnego, pełnego dobrych uczynków życia i głębokiej wiary potrzebne są jeszcze cuda uzdrowienia, a te zdarzają się zarówno za życia jak po śmierci. Czy Pan Bóg może obdarzyć każdego charyzmą uzdrowiciela, jeżeli wierzymy, że Pan Bóg może wszystko, to wielu uzdrowicieli może być również wśród ludzi mniej świętych, a nawet takich którzy ze swojego daru zrobią sobie narzędzie pracy i zaczną tak zarabiać. Niestety można się też domyślić wielu szarlatanów spośród uzdrowicieli, ludzi którzy tylko udają, że uzdrawiają wykonują odpowiednie gesty, obdarowują ziołami. Dobry zielarz wart jest skarbu, każdy to wie, wiele chorób potrafi wyleczyć za pomocą bożej apteki, jeżeli wie na jakie choroby je stosować i jak dawkować, żeby przyniosły choremu ulgę, a nawet wyleczyły. zielarstwo jest więc metodą leczenia,  bioenergoterapia bardziej kojarzy się z uzdrowieniem dzięki specjalnemu darowi otrzymanemu od Boga, to tak jak jasnowidzenie, też może być charyzmatem otrzymanym od Boga, a od człowieka będzie zależało, jak go użyje. Pamiętam wydarzenie przyjazdu do miasta Olsztyna uzdrowiciela Harrisa, był rok chyba 1984, uzdrowiciel przyjmował w kościele katolickim, stał przed głównym ołtarzem, księża byli bardzo przejęci tą sytuacją i na pewno odprawili niejedną mszę w intencji wielu uzdrowień. Przy świątyni od wczesnych godzin porannych gromadzili się ludzie, niektórzy czekali już od poprzedniego dnia. Potem przez cały dzień Harris dotykał dłońmi twarzy, głowy, piersi, jednym słowem miejsca,  w którym chory odczuwał ból. Ponieważ kolejka była długa natychmiast ministranci i młodzież z oazy katolickiej i studenci włączyli się w pomoc w kierowaniu kolejką, bo ludzie wiadomo, pchają się do przodu, usiłują ominąć kolejkę... Nie pamiętam, czy były zbierane dla uzdrowiciela opłaty, czy tylko dar serca. Niektórzy odchodząc mówili o dziwnym prądzie który przenikał całe ciało, a nawet o uśmierzeniu bólów, wielu nic nie odczuło jednak, czy to oznacza, że w kontakcie z uzdrowicielem obdarzonym charyzmą również nie każdy może zostać uzdrowiony, bo to Bóg decyduje, nie człowiek.   Było to na pewno duże wydarzenie zarówno w życiu miasta jak każdego z chorych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz