W Dyskusyjnym Klubie Książki przyszedł czas na przerwe wakacyjną, wykorzystując wolny czas napisałam krótką recenzję czerwcowej lektury.
AMOS OZ
Amos Oz to literacki pseudonim Amosa
Klausnera, izraelskiego pisarza i eseisty który urodził się 4 maja 1939 roku w
Jerozolimie i dorastał w kibucu Hulda. Tam ukończył szkołę średnią, następnie służył w wojsku i po zakończeniu
służby ukończył historię literatury i filozofię na Uniwersytecie Hebrajskim w
Jerozolimie. Po studiach wrócił do pracy w kibucu gdzie pracował jako rolnik.
Książka „Sami swoi” wyrosła więc z jego
osobistych doświadczeń. Amos Oz jest uważany za najwybitniejszego pisarza
izraelskiego, za swoje utwory
otrzymywał wiele nagród i jest jednym z faworytów Literackiej nagrody
Nobla także od wielu lat działaczem na rzecz pokoju między narodami. W Polsce e
jego twórczość jest znana, między innymi otrzymał Doktorat Honoris Causa
Uniwersytetu Łódzkiego
„Wśród
swoich” to osiem opowieści których
fabułą są losy społeczności żydowskiej zgromadzonej w kibucu Jikhat. Książkę
wydało wydawnictwo „Rebis” w 2013 roku. Kibuc to szczególne miejsce, najlepszym
porównaniem dla tego miejsca jest „komuna”, a więc opisuje Oz życie Żydów w
komunie, gospodarstwie kolektywnym, gdzie każdy ma z góry określone obowiązki,
gdzie wszystkie sprawy, również rodzinne rozstrzyga się na zgromadzeniu
wybranej starszyzny, a dzieci wychowują
się w dziecińcu, tam śpią, uczą się, bawią. Z rodzicami mają kontakt
ograniczony. Dzieje się tak zgodnie z zasadą, że dzieci należą do wszystkich.
Amos Oz który sam wychował się w kibucu jest wrażliwym i doskonałym
psychologiem, w opowieści „Chłopczyk” opisuje małego Juvala który jest
dzieckiem lękliwym, nieśmiałym, moczy się w nocy i bardziej niż inne dzieci
potrzebuje opieki rodziców. Tymczasem Juval tak jak inne dzieci w kibucu spędza
większość czasu w dziecińcu, tam bawi się z dziećmi, tam śpi we własnym
łóżeczku i nie może przytulić się do mamy ani taty. Juval przytula więc
gumową kaczuszkę, dzieci wyśmiewają się
z niego nieustannie. Niestety dzieci są
okrutne i pewnego razu niszczą chłopcu jego zabawkę. ucieczka Juvala do
własnego domu nie sprawi, że tam pozostanie, owszem, ojciec z żalem i bólem
odprowadzi dziecko z powrotem do dziecińca, spróbuje na własną rękę wyrównać
krzywdy jakich jego syn doznał od dzieci przez co narazi się całej
społeczności i być może tylko
wychowawczynie będą się lepiej dziećmi opiekowały po tym incydencie.
Każda z opowieści Amosa Oza zasługuje na uwagę,
dzięki kunsztowi literackiemu, który
sprawia, że najbardziej błahe sprawy nabierają szczególnego znaczenia. Społeczność
kibucu jest nieduża, większość pracuje
na roli. To takie specyficzne miejsce, gdzie wszyscy wiedzą wszystko o
sąsiadach, nie ma tam miejsca na intymność, domki mają cienkie ściany. Taki na przykład Cvi Prowizor z selekcji
zieleni. Samotny stary kawaler z
upodobaniem czyta prasę, a jego umysł ma szczególną właściwość, zapamiętuje
tylko złe wieści. Jego sąsiedzi omijają go więc, a nawet nazywają Aniołem
Śmierci. Osnat i Arielę z opowiadania „Dwie kobiety” natomiast połączyła miłość do jednego
mężczyzny. Rozwiedziona Osnat służy Arieli dobrymi radami, pisze do niej listy.
Natomiast Mosze Jaszar z opowiadania „Ojciec”
ma rodzinę w pobliżu kibucu i ojca w domu starców, żeby go
jednak odwiedzić musi uzyskać specjalne pozwolenie od przełożonych,
uzyskuje je i jedzie odwiedzić ojca. Z
wyjazdem za granicę jest jednak większy problem wie o tym Henia Kalisz, która
chciałaby żeby jej syn wyjechał na studia do Włoch. Tam mieszka jej młodszy
brat Artur. Jotam mógłby mieszkać u Artura,
tylko czy kibucowa starszyzna czyli walne zgromadzenie zgodzi się na wyjazd jej
syna do Włoch? Czy Jotam naprawdę chce
wyjechać, żeby być może nigdy nie wrócić
do kibucu, czy zabraknie mu odwagi…opowiadanie nie rozstrzyga tego.
Czytając
Amosa Oza poruszamy się w kręgu marzeń,
bolesnych doświadczeń, drobnych radości i tęsknot. Historie poszczególnych osób
dzieją się w kręgu gestów i myśli.
Celebrowanie codziennych czynności sprawia, że każda wykonywana praca nabiera
znaczenia, nawet jak ktoś układa roboczy fartuch żeby zasiąść do
poobiedniej herbaty. Gospodarstwo kolektywne nie jest rajem, tylko miejscem
ciężkiej, żmudnej pracy. Jego założyciele to jednak utopiści, którzy spełniają
w ten sposób marzenie o własnej, samowystarczalnej ojczyźnie. Czy są w stanie
stworzyć małej społeczności bezpieczne i przyjazne miejsce, czy przeciwnie
rozbudowana w szereg zakazów biurokracja
i wzajemne sąsiedzkie waśnie stworzą wielu czyściec, w katolickim pojęciu tego
słowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz