sobota, 15 lutego 2020

Ostatnie dni karnawału


Zapusty

Jak karnawał, to karnawał
Kusi  jadło i radosna zabawa!
Siedzi Zapust rumiany przy stole
Bawi towarzystwo wesołe,
Na półmiskach kaczki i indyki
Zające pieczone, różne smakołyki,
Mazurki lukrowane i ciasta tortowe,
Smaczne lecz podobno niezdrowe.
Win przednich bukiety i miody!
Naje się tutaj dobrze i stary i młody.
Młody radośnie wytańczy kalorie,
Starszy poczuje bóle nieznośne.
Ale kto by na balu myślał o tym,
Że łakomstwo przyniesie kłopoty.
Także od nadmiaru alkoholi,
Niejednego żołądek zaboli.
Zapust rumiany bawi towarzystwo,
Muzyka gra jest pięknie i miło.
Tam gdzie jedzenie, zabawa i  tany
Nie przejmują się słabościami.
Prym wiodą  psikusy i tańce
I maseczki i liczka kwitnące.
Przepija młody do starszego,
Naleweczką skusi niejednego.
Niestety już  następnego dnia
Wielu łasuchów doktor odwiedza.
Uzdrawiające  tabletki  i maści
Zapisuje  żeby ulżyć boleści.
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
Takie konsekwencje niesie w życiu.




„W lutym wody wiele – w lecie głodne nawet cielę” (przysłowie)

***

Tego się nie spodziewałam
Wiosna w lutym zawitała
Oj luty!  luty
Leżą w szafce ciepłe buty
Szale sanki świeżo kute
Także czapki rękawice
Z chmur  zamiast śnieżnej zawiei
Woda kolejny dzień się leje
Deszcz  rzęsisty  moi mili
Z groźnej zimy wiosnę czyni
Co to będzie nikt z nas nie wie
Drzewa już puściły pąki
W trawie kleszcze i biedronki!
By się przysłowie nie spełniło
Świeżych pąków nie zmroziło
Modlę się do Boga w niebie
Racz nas mieć w swojej opiece
Mieć w opiece wiosnę zimą
Może mrozy nie przypłyną


Opowiadania ( z cyklu miniformy)

Niebezpieczna przygoda
Gwałtowna wichura burzy toń jeziora, nieduży jacht kładzie się na fali. Niedoświadczony żeglarz puszcza ster, zdany na łaskę żywiołu, czuje zaciskającą się obręcz lęku.

Karmicielka
Pojawia się z torbą okruchów. W przestrzeni nieba poruszenie, gołębie, wrony, kruki, rybitwy krążą nad trawnikiem. Te ostatnie są najszybsze - zdziwienie eleganckich gołębi.

Przyleciały
Skrzydlaty długonogi gość krąży dookoła bocianiego gniazda, krytycznie analizuje stan - odlatuje. Za chwilę przylatuje drugi, siada ostrożnie, składając szerokie skrzydła. Delektuje się widokiem pobliskiej łąki - odnalazł stary dom. .

Helena ML



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz