piątek, 5 lipca 2013

Poranne zamyślenie

Na działkach zielono, bo deszcz padał przez kilka ostatnich dni, uwijają się   i brzeczą tam pszczoły i inne owady mimo niecnych i podstępnych działań właścicieli ogródków w których usiłowały się zadomowić. Jeszcze się uwijają, ale konieczne są apele o ochronę szczególnie pszczółek, bo  osy rzadziej lokują się przy domkach, częściej  bezpośrednio w ziemi. Na przykład   pod krzakami gęstego ligustru można się czasem natknąć na gniazdo os. I zdaje się tam sa bezpieczne. W tym roku sezon na dyniowate. Posadzona w porę cukinia pięknie zaściela spory teren na grządkach i nie wymaga pielenia. Fasolka udaje mi  się zawsze, nie ma większych wymagań glebowych. Z rzodkiewkami kłopot mam, bo często wyrastają mi w nasiona. Groszek posadzony na placyku po ognisku jesiennym ma śliczne strąki. Można sobie ognisko jesienne rozkładać w kilku miejscach, tam gdzie planuje się wiosną grządki i nie trzeba już potem nawozić. Soboty i niedziele we własnym ogródku to czas relaksu, spotkań z przyjaciółmi, to też miejsce zabaw dla dzieci i wnuków licznych posiadaczy działek. Ale i na osiedlu coś się zmienia na lepsze, budują nam nowy plac zabaw i na trasie wzdłuż ulicy między przystankami ustawione zostały ławki. Już nie bezpośrednio pod blokami, bo wieczorami zasiedlała je młodzież, ale na trasie spacerowej. To dobrze, dotychczas jedynym miejscem wypoczynku dla spacerowicza była ławka na  przystanku autobusowym. Tęsknię za urlopem, ale nie mam kiedy go wziąć, w drugiej połowie sierpnia dopiero. A może skusić się na kilka dni w lipcu?. Nie mąż też bierze urlop w sierpniu. Planujemy wyjazd na pielgrzymkę. Miła wiadomość dla wszystkich katolików jest taka, że ojciec Rydzyk otrzymuje koncesję dla TV TRWAM. Tym razem się udało, wiele marszów i petycji w obronie TV TRWAM zadziałało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz